Start  /  Aktualności  /  Warto wiedzieć

 

Polacy w gwardii Napoleona

Fragment świetnego tekstu  Andrzeja Nieuważnego z naszej publikacji: „Wojsko polskie w służbie Napoleona.  Gwardia: szwoleżerowie, Tatarzy, eklererzy, grenadierzy” 

„…Stare pułki gwardyjskie rzeczywiście walczyły rzadko, ale gdy już szły do akcji, spełniały rolę kastetu. Jak pod Austerlitz, gdy generał Jean Rapp powiódł jazdę gwardii do kontrataku na ratujących własną piechotę rosyjskich „białych” kawalergardów – kwiat szlacheckiej młodzieży imperium. Z okrzykiem: „wiele pięknych pań zapłacze w Petersburgu!” uderzenie Rosjan zostało złamane. Jak pod Iławką (Preussisch Eylau), gdy dowodzący konnymi grenadierami generał Louis Lepic strofował kulących się jeźdźców: „głowa prosto, chłopki, kartacze to nie gówno!”.

Zagnani przez wiatr historii do napoleońskiej gwardii Polacy nasiąkli jej duchem, do czego zdobyli prawo pod Somosierrą i Wagram, a później w kampaniach: rosyjskiej, saskiej i francuskiej. By ducha tego zrozumieć, przenieśmy się do napoleońskiego (formalnie Wolnego Miasta) Gdańska, gdzie we wrześniu 1812 r. wielojęzyczny garnizon czcił, przy biciu kościelnych dzwonów, zwycięstwo Napoleona pod odległym o dwa tysiące kilometrów Możajskiem (Borodino). Na honorowym prawym skrzydle stał formujący się w Gdańsku polski szwadron szwoleżerski. Pod koniec parady oddziały garnizonu ruszyły do defilady przed francuskim gubernatorem (zresztą tym samym Rappem). Nie defilował tylko jeden. Dowódca szwoleżerów stwierdził bowiem krótko, że „gwardia defiluje tylko przed Cesarzem” i... pod nosem wszechmocnego gubernatora odprowadził ludzi do koszar…”

 


 

Joanna Żubr - jedna z pierwszych na świecie kobiet, która otrzymała order za bohaterstwo w walce; pierwsza Polka, która otrzymała najwyższe polskie odznaczenie bojowe – Order Wojenny Virtuti Militari.

Wśród uczestników szturmu na Zamość 19-20 maja 1809 r. znalazło się aż 102 nominowanych do Virtuti Militari, w tym Joanna Żubrowa, która „w tej bitwie z odwagą zwykłą mężczyznom” walczyła u boku swego męża Macieja (furiera w 2. pp). Jednak ze względu na płeć, zamiast orderu zaproponowano jej nagrodę pieniężną, którą uznała za dyshonor i odrzuciła.  

Ostatecznie dopiero w  1812 otrzymała Krzyż Srebrny V Klasy Orderu Virtuti Militari  za zasługi podczas potyczki pod Bychową nad Dniestrem.

 


 

Traktat z 7 lipca 1807 podpisany w Tylży pomiędzy Francją a Rosją oznaczał uznanie przez Rosję istnienie Księstwa Warszawskiego.

XW

          Gdy po rozbiciu wojsk pruskich w bitwie pod Jeną i Auerstaedt 14 października 1806 r. armia francuska zbliżyła się do ziem polskich, w niektórych rejonach wybuchły lokalne powstania. Tworząc samorzutnie oddziały zbrojne, Polacy sami wypędzili Prusaków m.in. z Kalisza, Konina czy Łęczycy. Wkraczającego do Poznania Napoleona witała złożona z patriotycznej młodzieży szlacheckiej konna gwardia honorowa. Organizację wojska polskiego Napoleon powierzył cieszącemu się dużym autorytetem wśród rodaków gen. Dąbrowskiemu. Formowanie regularnych pułków kawalerii wymagało jednak środków materialnych i finansowych, a przede wszystkim czasu. Tymczasem zastąpić je miało pospolite ruszenie szlachty. Była to stosowana w Polsce jeszcze od czasów średniowiecza forma tymczasowej mobilizacji kawalerii. Każdy szlachcic posiadający majątek ziemski miał obowiązek stawić się osobiście z bronią i koniem oraz z pachołkiem (pocztowym). Jeżeli z jakichś powodów nie mógł wyruszyć do walki, mógł w zamian zapłacić określoną sumę lub wyposażyć i opłacić zastępcę. Każde województwo wystawiało własny oddział (chorągiew) pospolitego ruszenia, ubrany w miarę możliwości w mundury nawiązujące kolorami do barw danego województwa.

            Uchwała rządu tymczasowego, zwanego Komisją Rządzącą z 18 stycznia 1807 r. tworzyła przy każdej z trzech legii generałów Poniatowskiego, Zajączka i Dąbrowskiego dowodzony przez podpułkownika batalion złożony "z trzech kompanii artylerii, tej samej organizacji co i piechota, z jednej kompanii saperów, tego samego składu co artyleria, i jednej kompanii taborowej". Taką organizację utrzymano aż do początku 1810 r. Jedyną zmianą było wydzielenie taborów do utworzonego tuż przed wojną 1809 r. (a po wojnie zlikwidowanego) batalionu pociągów. Naprawą sprzętu i broni zajmowała się kompania rzemieślnicza. W wojnie 1807 r. udział wziął tylko batalion 3. legii Dąbrowskiego, który walczył pod Tczewem, oblegał Gdańsk, a następnie zdążył do Prus Wschodnich na zwycięstwo pod Frydlandem.

            Utworzone przez Napoleona na mocy pokoju w Tylży Księstwo Warszawskie otrzymało konstytucję znoszącą poddaństwo i instytucje wzorowane na francuskich (ale z obieralnym Sejmem). Władcą – księciem warszawskim został król Saksonii Fryderyk August, na codzień panujący z Drezna. Funkcję ministra wojny objął książę Poniatowski. Armia liczącego ok. 2,5 miliona państewka miała liczyć 30 000 ludzi, a uzupełniana była systemem poboru mężczyzn w wieku od 20 do 28 lat, który musiał dostarczyć też ludzi do wojsk na francuskim żołdzie. Na mocy konwencji podpisanej z Napoleonem w Bajonnie, latem 1808 r. marszałek Davout wybrał z każdej polskiej dywizji po pułku piechoty (pułki 4., 7. i 9.), które po przejściu na żołd Francji miały ruszyć do Hiszpanii. Ten sam los czekał kompanię artylerii i kompanię saperów. Napoleon deklarował, że zwróci tych 7 200 ludzi królowi saskiemu "gdy sprawy się uspokoją". A, że nie uspokoiły się nigdy, Dywizja Wielkiego Księstwa Warszawskiego zobaczyła kraj dopiero latem 1812 r. i to w marszu na kolejną wojnę.